 |
|
 |
 |
 |
W sobotę o 12 czasu polskiego cztery potężne wielokadłubowce wystartują do wokółziemskich regat non-stop. Miejsce startu: Doha, Katar, Zatoka Perska. Jachty: Cheyenne, Geronimo, Doha 2006, Daedalus. Główna nagroda: milion dolarów. To Oryx Quest 2005 - impreza równie ambitna co tajemnicza...
STRONA REGAT: www.oryxquest.com
Arabska awantura
Zaczęło się niezwykle ambitnie - Tracy Edwards, niegdyś gwiazda pokroju Ellen MacArthur, wielka promotorka kobiecego żeglarstwa, ogłosiła swoje plany - organizację cyklu regat dla największych jachtów świata, znanych dzisiaj jako g-class bądź maxi katamarany / trimarany. Przedsięwzięcie miało dysponować absurdalnym budżetem 38 milionów funtów, wyasaygnowanych przez władze Kataru, którym zamarzyło się promować swój kraj poprzez żeglarstwo oceaniczne...
Zrobiła się wielka wrzawa medialna i choć za szumnymi zapowiedziami nie szły faktyczne działania, wystarczyło to, by zniweczyć plany Bruno Peyrona dotyczące organizacji regat The Race II oraz The Race Tour. Potem sprawa nieco przycichła a o Edwards słyszeliśmy jedynie w kontekście procesów, które wytoczyli jej Peyron a także kilku wierzycieli. Wielcy żeglarze nie palili się do zapisywania na listę startową a i arabscy sponsorzy stracili entuzjazm - obiecane 38 milionów stało się fatamorganą.
To wszystko jednak historia. Uparta Tracy uporała się z powodami, dogadała z Katarczykami i regaty się w końcu odbędą. Nie ma góry złota, ale jest sponsor tytularny - HSBC i nagroda w postaci jakiegoś dzbanka (przedstawiającego rzekomo synergię między Katarem a oceanami, bla, bla, bla...) wykonanego przez William Asprey & Son, London i co chyba ważniejsze, miliona dolarów ;) Utrzymująca się niepewność co do sukcesu przedsięwzięcia a także jego słaba promocja odbiły się na ilości uczestników. Tylko cztery jednostki, z czego jedna raczej wiekowa. Zostawmy jednak politykę i sprawy organizacyjne i przyjrzyjmy się oryginalnej trasie oraz rywalizującym zespołom.
Trasa i pogoda
Koń jaki jest - każdy widzi, wystarczy spojrzeć na poniższą mapkę. Ponieważ dystans jest nieco krótszy w porównaniu z wyścigami zaczynającymi i kończącymi się w Europie, może spodziewać się, że zwycięzca powróci do Kataru po około 55-60 dniach. Oczywiście nie zostanie to uznane ani jako absolutny rekord wokółziemskiej pętli ani jako rekord Jules Verne Trophy.
Wyścig rozpocznie się przy słabym wietrze, typowym dla rejonu Zatoki Perskiej. Następnie skiperzy staną przed dylematem, z której strony opłynąć sporych rozmiarów antycyklon (odpowiednik Wyżu Azorskiego na Atlantyku). Mogą halsować pod wiatr i płynąć na południe, bądź szukać korzystniejszych wiatrów pod brzegami Indii. Nieco dalej na południe spotkają wiejący z NE monsun, odpowiednik atlantyckiego passatu. Potem strefa cisz, podobna do doldrumów. Południowy Ocean Indyjski to głównie passat z SE. Żeglugę mogą urozmaicić cyklony tropikalne, które właśnie teraz mają sezon rozrodczy.
Za Przylądkiem Leeuwin w pd-zach Australii droga jest już znajoma. Ocean Południowy, Horn, wielkie fale itp. Nie trzeba tu wiele tłumaczyć - kto śledził Vendee Globe czy przygody Ellen wie o co chodzi. Po minięciu Nieprzejednanego nie wolno poddać się rutynie, która mogłaby nakazać skręt w lewo, ku Europie. Zamiast tego zostajemy na Oceanie Południowym i dopiero minąwszy brzegi Afryki zmieniamy kurs ku północy. Pogoda na trasie w górę Oceanu Indyjskiego jest taka sama jak na trasie w dół, tylko kolejności odwrotna ;)
Zespoły poukładane wg. szans na zwycięstwo, czyli wg. mojego uznania ;)
GERONIMO 34 metry długości [Olivier de Kersauson] - francuski trimaran regularnie, co roku okrąża świat w dążeniu do zdobycia Jules Verne Trophy. W ubiegłym roku starania de Kersausona zakończyły się sukcesem i choć jest to wynik o kilka dni gorszy od super-rekordu Cheyenne, to można powiedzieć, że oba jachty są porównywalne jeśli chodzi o osiągi. Geronimo jest nieco mniejszy i lżejszy, generalnie jest bardziej 'sporty' - zyskuje przewagę na słabowiatrowych przejściach w górę i dół Oceanu Atlantyckiego (w tym przypadku Indyjskiego). Specjalnie na regaty Oryx Quest, jacht de Kersausona wyposażono w nowy, uchylny maszt. To rozwiązanie, znane ze świata 60-stopowych trimaranów ORMA, polega na tym, że maszt nie tylko obraca się wokół własnej osi, ale także, może być przechylany na burtę nawietrzną. Powoduje to obniżenie jego środka ciężkości a także przeniesienie go na nawietrzną. Jednocześnie poprawie ulega kierunek siły aerodynamicznej działającej na ożaglowanie. Nad wszystkim czuwają potężne siłowniki hydrauliczne, które sterują masztem napinając odpowiednie elementy olinowania stałego. Nowy takielunek, regularność prezentowana przez zespół w ostatnich sezonach a także głodna zwycięstwa załoga, sprawiły, iż postawiłem załogę Geronimo w roli faworytów.
CHEYENNE 38 metrów [David Scully] - Steve Fossett, właściciel katamarana, ustanowił na nim wszystkie żeglarskie rekordy, które mógł sobie wymarzyć. Także te najbardziej prestiżowe - przejścia Atlantyku i żeglugi dookoła świata. Nie mając motywacji do dalszej żeglugi, przekazał dowodzenie Davidowi Scully a sam oddał się innej z wielu swoich pasji - awiacji. W przeciwieństwie do lekkiego, zwinnego Geronimo, Cheyenne reprezentuje podejście 'brutal power' - jest największy i najcięższy, dzięki czemu nie straszny mu Ocean Południowy, gdzie jego załoga nie musi zdejmować nogi z gazu. Te zalety stają się jednak wadą, gdy wiatr słabnie a morze się uspokaja.
Zobacz też: Galeria: start Cheyenne i Geronimo
DOHA 2006 33 metry [Brian Thompson] - jacht ten nazywał się kiedyś Club Med i pod dowództwem Granta Daltona wygrał regaty The Race. Potem kupiła go Tracy Edwards i katamaran przechrzczono na Maiden II, potem na Quatar 2006, wreszcie stanęło na Doha 2006 (co ma promować Igrzyska Azjatyckie jakie za rok zostaną rozegrane w stolicy Kataru). Nowozelandczyk potrzebował zaledwie 62 dni na opłynięcie globu - patrząc na Doha 2006 z perspektywy tego wyniku, lepszego od JVT, powinniśmy postawić go przed Geronimo. Niestety, od czasów Club Med jacht nie pływał za dużo, inwestowano w niego raczej skromnie, a przygotwania do Oryx Cup zespół Thompsona przeprowadzał w dużym pośpiechu (projekt doszedł do skutku w ostatniej chwili). Załoga Doha 2006 ma za sobą zaledwie 3 godziny wspólnych treningów, choć z drugiej strony, w jej składzie jest sporo gwiazd. Thomas Coville (skiper trimarana Sodebo w ORMA, 6 miejsce w Vendee Globe 2000), Karine Fauconnier (czołowa żeglarka cyklu ORMA, skiper Sergio Tacchiniego) czy Jacques Vincent (nałogowy round-the-worlder, Oryx Quest to jego siódma pętla) to najbardziej znane nazwiska.
DEADALUS 31 metrów [Tony Bullimore] - Tony Bullimore i jego Daedalus to nasi dobrzy znajomi. Pod nazwą Team Legato walczyli z załogą Warty-Polpharmy o czwartą lokatę w The Race, ostatecznie przegrywając. Jacht ten znamy też pod nazwą ENZA New Zealand a powstał w 1984 r. jako Formula TAG. Tak więc katamaran Anglika ma aż 20 lat! Co prawda Tony chwali się modyfikacjami, które na nim przeprowadził, przekonuje, że tym razem miał solidny budżet i sporo czasu na przygotowania, to my nie do końca wierzymy w jego zapewnienia o konkurencyjności Daedalusa... Sorry Tony!
Oryx Cup 2005 byłby z pewnością inną imprezą, gdyby nie zabrakło na nim kilku jachtów. Przede wszystkim nie ma Bruno Peyrona i jego Orange II. Francuz obraził się na Tracy, że zniszczyła mu The Race i woli bawić się sam (1,2).
Brakuje też bliźniaków Doha 2006. Pierwszy, zajął 2 miejsce w The Race pod nazwą Innovation Explorer (dowodził wtedy brat Bruno Peyrona - Loick), jako Orange I zdobył JVT (dowodził Bruno) i wreszcie pod dowództem Ellen 'BigMac' MacArthur... nie zdobył JVT (złamał się maszt). Od tego czasu jacht czeka na solidny remont i nowego właściciela. Drugi, zajął 3 miejsce w The Race, płynąc pod komendą Cama Lewisa i nazwą Team Adventure. Niestety, wkrótce potem jacht stracił dziób jednego z pływaków po zderzeniu z UFO (unidentified floating object). Właściciel nigdy nie doczekał się na wypłatę odszkodowania z firmy ubezpieczeniowej (co ciekawe - polskiej Warty) i nie był w stanie przywrócić jednostce sprawności bojowej.
Brian Thompson, Tracy Edwards, dzbanek, Olivier de Kersauson, Tony Bullimore i Dave Scully:

Cheyenne w Doha:

Geronimo w Doha:

Daedalus w Doha:





|
|
 |
 |
| |
 |
 |
Wynik głosowania: 3 Głosów: 1 |
|
 |
 |
|