  |
|
Open-60: Vendee Globe - ostatnia prosta
|
|   |
 |
|
 |
 |
 |
Trójka liderów minęła Przylądek Nieprzejednany rozpoczynając tym samym ostatnią fazę regat. Płynąc w górę Atlantyku, Jean Le Cam, Vincent Riou i Mike Golding, doświadczą wkrótce znacznie lepszej, 'przyjemniejszej' pogody. Jednak nie czas na świętowanie - odległości między nimi są bardzo niewielkie i każdy z nich będzie się musiał sporo napracować, jeśli chce myśleć o wygranej. Można wręcz powiedzieć, że wyścig rozpoczął się od nowa.
Jean Le Cam minął Przylądek już w poniedziałek rano, ustanawiając tym samym nowy rekord trasy Les Sables d'Olonne - Horn - 56 dni 17 godzin i 13 minut. Jest to wynik o 5 dni i 10 godzin lepszy od czasu zwycięzcy poprzedniej edycji Vendee - Michela Desjoyeaux. Jeśli żeglarze utrzymają to tempo, a wszystko na to wskazuje, nowy czas wokółziemskiej pętli może spaść w okolice 86-87 dni (czas Desjoyeaux - 93 dni i 4 godziny).
Minięcie Przylądka nie było jednak zbyt miłym momentem dla skipera Bonduelle - Południowy Atlantyk przywitał go słabymi wiatrami z NE, uniemożliwiając klasyczny 'zakręt w lewo' w Cieśninę La Maire a zarazem powodując drastyczny spadek wskazań logu. Tymczasem PRB i Ecover ciągle żeglowały w sztormowym NW Oceanu Południowego i znacząco zredukowały przewagę, którą Le Cam wypracował na Pacyfiku - Riou z -200 do -60, Golding z -280 do -110. Skiper Ecover jest zdecydowanym zwycięzcą etapu na Oceanie Południowym - krótko po minięciu południka Przylądka Dobrej Nadziei, Mike tracił ponad 800 mil do lidera. Teraz znowu liczy się w walce o zwycięstwo.
Mniej powodów do zadowolenia ma Sebastien Josse. Młody skiper VMI jeszcze do niedawna był czarnym koniem wyścigu i dotrzymywał kroku Goldingowi. Niestety, zderzenie z górą lodową przekreśliły jego szanse na walkę o podium, choć Francuz i tak może mówić o szczęściu - uderzenie w tego typu przeszkodę z prędkością 13 węzłów mogło skończyć się znacznie gorzej niż tylko złamanym bukszprytem. Sebastien nie może postawić największych przednich żagli i powoli, ale regularnie, traci dystans do płynącego na 5 pozycji Dominique Wavre.
Stawka regat skurczyła się do 14 jachtów. Od czasu ostatniego raportu wycofali się Marc Thiercelin na Pro-Form i Patrice Carpentier na VM-Materiaux. Marc zrezygnował na skutek 'olbrzymiej ilości drobnych usterek, których nie był w stanie sam naprawić'. Nie pomogło zakotwiczenie w spokojnej zatoczce u wybrzeży Nowej Zelandii - skiper Pro-Form po prostu nie miał wystarczającej ilości materiałów i części zamiennych. Marc ściaga się po oceanach od dwudziestu lat, juz dwa razy ukończył Vendee (2gi w 1996, 4ty w 2000) i jest to pierwszy wyścig w jego karierze, z którego musi się wycofać! Patrice natomiast, wycofał się z powodu złamania bomu na VM Materiaux - sympatyczny dziennikarz dokonał prowizorycznej naprawy u brzegów Tasmanii ale okazała się ona nieskuteczna i bom złamał się po raz drugi, definytywnie eliminując Francuza z regat.
Znakomicie żegluje Conrad Humphreys na Hellomoto. Jeszcze nie dawno wymieniał płetwę sterową w zatoce koło Cape Town, co kosztowało go spadek na ostatnią pozycję. Conrad nie stacił jednak ducha walki, wyprzedził starsze i wolniejsze jachty, co wraz z odpadnięciem Jourdaina, Thiercelina i Carpentiera zaowocowało powrotem do pierwszej dziesiątki. Są spore szanse, że Conrad wkrótce wyprzedzi Bruce'a Schwab'a na Ocean Planet i Joe Seeten'a na Arcelor Dunkerque, dzięki czemu znajdzie się na ósmej pozycji - za Nick'iem Moloney'em, z którym nierozłącznie żeglował na odcinku w dół Atlantyku ;)
Aktualna klasyfikacja i interaktywna mapa: www.vendeeglobe.org/uk/classements
photo: www.vendeeglobe.org
Jean Le Cam na Przylądku Horn:

Vincent Riou na Przylądku Horn:

Vincent Riou na Przylądku Horn:

Sebastien Josse musi jeszcze trochę poczekać na poprawę pogody:

Sebastien Josse musi jeszcze trochę poczekać na poprawę pogody:

Sebastien Josse musi jeszcze trochę poczekać na poprawę pogody:

|
|
 |
 |
| |
 |
 |
Wynik głosowania: 3 Głosów: 1 |
|
 |
 |
|